Książki

Dyskusje na temat strefowej braci.

Re: Książki

Postprzez Kimi » 11 sie 2011, o 13:48

jestem w trakcie czytania "Silmarillion'u" Tolkiena i przyznam szczerze że trochę trudno mi się połapać w tej książce :)
a ostatnia w pełni przeczytana to po raz kolejny "Ptasiek" Whartona, to moja ulubiona i często do niej wracam :)
Kimi
Wyznawca Wilczura
Wyznawca Wilczura
 
Posty: 4
Dołączył(a): 4 sie 2011, o 20:10

Postprzez » 11 sie 2011, o 13:48

 

Re: Książki

Postprzez Exbitz » 11 sie 2011, o 22:13

Jako, że mam kilka groszy, postanowiłem wesprzeć finansowo pewien sklep internetowy i pewne wydawnictwo i sięgnąć po Pana Lodowego Ogrodu Grzędowicza, podobno jedną z najlepszych serii fantasy z Polski (autor jest laureatem nagrody Zajdla i kilku innych, właśnie za tę trylogię). Co o tym myślicie?
Avatar użytkownika
Exbitz
Administrator/Yylläpitäjä
Administrator/Yylläpitäjä
 
Posty: 288
Dołączył(a): 9 paź 2010, o 20:22
Lokalizacja: Helldorado

Re: Książki

Postprzez eRZet » 6 wrz 2011, o 20:07

Jak powiedział kiedyś na antenie pewien redaktor:
Długo opierałem się tej presji wewnętrznej... temu ciśnieniu wewnętrznemu... ale dłużej się opierać... darć rady... nie dam! :)

Po potworach z otchłani czasu Lovecrafta, po ociekających krwią i perwersją dokonaniach Hamilton, po narkotycznych wizjach Dicka, po teologiczno-filozoficznych rozważaniach Kołakowskiego i barwnie opisywanych wydarzeniach z przeszłości Daviesa zostałem powalony przez zwyczajnego powieściopisarza realistycznego ...

Niniejszym więc, do grona ulubionych twórców wliczam oficjalnie pana Marco Vargasa Llosę. Jego powieści wciągają jak dobry odkurzacz [tak mówiło się za moich czasów]. Jak na razie przeczytałem cztery:

„Święto Kozła” – opowieść o córce ministra z okresu dyktatury Trujillo na Dominikanie. Wraca ona po latach do swojego kraju i opowiada swe losy. Książka składa się z trzech perspektyw opisywanych na zmianę; a więc poza opowieścią głównej bohaterki widzimy akcję oczami dyktatora oraz spiskowców planujących zamach. W miarę rozwoju akcji zaczynają się one na siebie nakładać, akcja przyspiesza i, mimo że można się domyślić, jakie to traumatyczne wydarzenia miały miejsce w przeszłości, sam sposób ich opisania powala czytelnika na ziemię..

„Miasto i psy” – bodajże najstarsza (napisana w latach 50.) z opisywanych powieści. Akcja toczy się w szkole wojskowej i skupia na kwestii dotrzymania słowa, zdrady i donosicielstwa. Nic specjalnego, choć fajnie się czyta.

„Wojna końca świata” – najdłuższa (700stron) powieść z przedstawionych tutaj. Opowiada o ruchu rewolucyjnym w Brazylii, na czele którego staje duchowny, mistyk i wizjoner, zwany Nauczycielem. Pojawia się tu wiele wątków; mamy religijnych fanatyków, zbrodniarzy wojskowych oraz zwyczajnych ludzi uwikłanych w intrygi snute przez różne siły polityczne i społeczne. W tym wszystkim nie wiadomo skąd pojawia się anarchista ze Szkocji, który w religijnym ruchu widzi spełnienie idei radykalnie lewicowych. Na porządku dziennym jest propaganda, kłamstwa, obłuda, mordy, rzezie i gwałty, ale także pytania o sens cierpienia i odkupienie, a więc samo życie.

„Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki” – ciężko ją opisać, ale polecam na początek. Cokolwiek bym tu napisał zabrzmi zbyt banalnie, więc może pozwolę wypowiedzieć się autorowi:
„To studium miłości odciętej od całej mitologii romantycznej (...). Mieści się w niej wiele, wszystko co jest związane z naturą człowieka: instynkt, seks, namiętność, także ta duchowa, fantazmaty, które kształtują naszer relacje, czynią nas lepszymi czy gorszymi ludźmi”.
Zawiera kilka hardkorowych scen :P
"Reality is sometimes stranger than fiction
Whatever happens in my dreams
I know it can't be worse than this
So I prefer to sleep"
eRZet
menedżer ds. marketingu
menedżer ds. marketingu
 
Posty: 319
Dołączył(a): 9 paź 2010, o 21:13

Re: Książki

Postprzez Sowa » 9 wrz 2011, o 20:31

Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki są wspaniałe. Takie zmysłowo-brutalne, niejednoznaczne i klimatyczne, że aż zapiera dech w piersiach. Postaci bardzo ciekawe w ujęciu psychologicznym. I w ogóle. Dostaje znaczek "Sowa poleca".
Jakby komuś było mało Sowy, to więcej jej zaczyna być tu: http://sowa90.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Sowa
Moderator
Moderator
 
Posty: 201
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 20:18
Lokalizacja: Kraków

Re: Książki

Postprzez gosia7 » 15 wrz 2011, o 06:40

Dajcie jakieś fajne tytuły, bo nie mam co czytać ostatnio... tylko nie fantastykę żadną ani elfy, czarodzieje - nic w tym stylu :> może coś podróżniczego fajnego ostatnio czytaliście?
gosia7
Wyznawca Wilczura
Wyznawca Wilczura
 
Posty: 4
Dołączył(a): 8 wrz 2011, o 09:16

Re: Książki

Postprzez Jankiel » 15 wrz 2011, o 09:18

gosia7 napisał(a):Dajcie jakieś fajne tytuły, bo nie mam co czytać ostatnio... tylko nie fantastykę żadną ani elfy, czarodzieje - nic w tym stylu :> może coś podróżniczego fajnego ostatnio czytaliście?

Łaj not fantastyka? :wink:
Podróżniczego? Hmm.. może coś z mistrza Londona? Na początek może "Biały kieł", "Zew krwi", nowele..
Osobiście zachęcam też do biografii Jima Morrisona, legendy rocka, lidera zespołu the Doors, poety, outsidera. Książka się nazywa "Nikt nie wyjdzie stąd żywy" baj Jerry Hopkins i Danny Sugerman.
Athair ar Neamh, Dia linn
Athair ar Neamh, Dia liom
m'anam, mo chroí, mo ghlóir,
moladh duit, a Dhia.
Avatar użytkownika
Jankiel
Przodownik Strefy
Przodownik Strefy
 
Posty: 69
Dołączył(a): 5 mar 2011, o 22:16
Lokalizacja: Bromberg/Danzig

Re: Książki

Postprzez Exbitz » 15 wrz 2011, o 14:49

Gosia: Jeżeli nie boisz się odrobiny historii i poczucia humoru, polecam moje ostatnie lektury, czyli dwie części cyklu o Kacprze Ryksie autorstwa Mariusza Wollnego. Jest to porównywane do Trylogii Husyckiej, ale nie znajdziesz tam ani grama fantastyki. Mimo to czyta się znakomicie. Polecam z całego serca :)
Avatar użytkownika
Exbitz
Administrator/Yylläpitäjä
Administrator/Yylläpitäjä
 
Posty: 288
Dołączył(a): 9 paź 2010, o 20:22
Lokalizacja: Helldorado

Re: Książki

Postprzez eRZet » 25 wrz 2011, o 14:13

Zenon Kruczyński, "Farba znaczy krew" - książka napisana przez myśliwego i wędkarza. Czyta się praktycznie na raz.

Mówi o propagandzie:
„Sam kiedyś, gdy zaczynałem polować, używałem koronnych argumentów myśliwskich jak najęty, tak samo jak inni racjonalizujący myśliwi. Uwodziłem nimi ludzi i siebie i jakoś udawało mi się wierzyć w to, co mówię, choć czaiła się jakaś cicha, ukryta niepewność. Bardzo potrzebowałem tej wiary, ponieważ za wszelką cenę chciałem polować. Ale tymi racjonalnymi argumentami przekonywałem głównie siebie, bo zabijanie bez jakiejś ideologii byłoby czystym, wypreparowanym złem – zabijaniem dla zabijania. (...)
Nie chciałem być złym człowiekiem. Szukałem dla siebie usprawiedliwienia i wiarygodnych powodów na konieczność polowania. (...) Ale pomimo „wytłumaczenia” jakiś wewnętrzny niepokój pozostał, czasami słabszy, czasami silniejszy, lecz prawie bez przerwy obecny. (...)
Potem trzeba opowiadać sobie i innym o „braku drapieżników” i „regulowaniu populacji”, „zimowym dokarmianiu” i „kontakcie z pięknem przyrody”.

oraz zadaje ważkie pytania:
„Dlaczego więc to zrobiłem? Dlaczego zabicie potężnego, pięknego, jurnego samca coś znaczy dla myśliwego? O co tu chodzi? Dlaczego właśnie to polowanie jest tak ważne? Dlaczego zabicie byka, a mocnego w szczególności wzbudza u innych myśliwych zazdrość? (...)
Dlaczego ważne jest, by zabić właśnie samca, a nie samicę? Zabicie stukilowej dziczej pani lochy to dla myśliwego hańba [podkreślenie moje – e.], a takiego samego pana odyńca to chwała.”

Wyjaśnia, że WSZYSTKIE byki przeznaczone są na odstrzał.

Nie brak opisów polowania:
[UWAGA, DALEJ CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!]
„Koniec polowania.
Trzeba patroszyć. Będzie co robić, bo duży byk może ważyć nawet dwieście pięćdziesiąt kilogramów. Rozbieram się do koszuli i zawijam rękawy do łokci. Nóż jest zawsze bardzo ostry. (...) Nacinam mosznę i wyłuskuję jądra. Ciągną się nasieniowody. Wypreparowuję penis, zakorzeniony głęboko i mocno między udami. Wycinam dookoła odbyt. Rozcinam skórę na szyi wzdłuż tchawicy i uwalniam ją. Rozcinam brzuch, uważając, by jelita pozostały w całości. Wkładam rękę głębiej, wycinam przeponę i wygarniam na trawę wszystkie wnętrzności. Odcinam od nich wątrobę. Rozcinam żołądek (...) Wkładam rękę głęboko w ciało od strony brzucha, chwytam za tchawicę oraz serce i silnym szarpnięciem wyciągam na zewnątrz. Kolej na głowę z porożem. Przecinam skórę na karku, potem mięśnie, wbijam nóż za ostatnim kręgiem i tnę po wiązaniach. Łapię za wielkie poroże i obracam w lewo i prawo – chrzęści. Odcinam głowę. (...) Podnosimy nieco za przód tuszę i wylewamy krew – kilka litrów wypływa na trawę przez otwór w odbycie. Zrobione. (...) Bezgłowe ciało wraz z płucami, sercem, wątrobą i penisem odstawia się do skupu (...) Z żołądka robi się flaki. Głowę z oczami i mózgiem zanurza się w kotle tak, aby woda nie dotykała poroża. Można przedtem odpiłować puszkę mózgową i wyciągnąć mózg, by potem usmażyć go z cebulką i zjeść.”
[KONIEC DRASTYCZNYCH SCEN]

Polecam :D
"Reality is sometimes stranger than fiction
Whatever happens in my dreams
I know it can't be worse than this
So I prefer to sleep"
eRZet
menedżer ds. marketingu
menedżer ds. marketingu
 
Posty: 319
Dołączył(a): 9 paź 2010, o 21:13

Re: Książki

Postprzez Sowa » 22 paź 2011, o 11:27

Wywiad z Llosą będzie dostępny na stronie Trójki w wersji audio i wideo + wydrukowany w Newsweeku. Taka informacja dla tych, którzy nie dali rady dzisiaj słuchać.
Jakby komuś było mało Sowy, to więcej jej zaczyna być tu: http://sowa90.blogspot.com/
Avatar użytkownika
Sowa
Moderator
Moderator
 
Posty: 201
Dołączył(a): 30 paź 2010, o 20:18
Lokalizacja: Kraków

Re: Książki

Postprzez eRZet » 23 paź 2011, o 17:42

Sowo moja kochana, gracias y mil veces gracias!

A ja z kolei mam kilka ebooków Llosy, zainteresowanych proszę o adres mailowy na privie.

Twórczość Llosy coraz bardziej mi się podoba. Teraz nie mam czasu, bo mam jakiś milion lektur :/
ale na pewno jeszcze wrócę do jego powieści.

Polecam Pochwałę macochy - jest króciutka i szybko się czyta. Trochę fabuła kuleje, ale dwuznaczność w zakończeniu i hardkorowe sceny (w zasadzie to książka składa się z samych ostrych opisów) jakoś to wynagradza.
To w ogóle jest jedyny latynoamerykański pisarz, którego rozumiem.
"Reality is sometimes stranger than fiction
Whatever happens in my dreams
I know it can't be worse than this
So I prefer to sleep"
eRZet
menedżer ds. marketingu
menedżer ds. marketingu
 
Posty: 319
Dołączył(a): 9 paź 2010, o 21:13

Postprzez » 23 paź 2011, o 17:42

 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Słuchacze

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron